-Dostałam pracę! Niech tylko Karolina się o tym dowie.- mówiłam do siebie wychodząc z budynku.
-
Część!- nagle zza rogu wyłonił się Marek.
-
O hej! Nie myślałam, że na poważnie wziąłeś tą naszą rozmowę- byłam miło
zaskoczona.
-
Bardzo serio! No to co idziemy? Znam tu nie złą kawiarnie nie daleko.
- No chyba nie mam innego wyjścia o ile się nie mylę to już ci to obiecałam- odpowiedziałam z uśmiechem.
Okazało
się że kawiarnia o której wspomniał była w Ogrodzie saskim.
-
Nie chcę być wścibska, ale co robiłeś w tedy w firmie?- starałam zacząć
jakoś rozmowę.
-
W tamtej konkretnej chwili spieszyłem się na ważne spotkanie, kiedy jakiś
klocek zagrodził mi drogę- zaśmiał się.
-
Jesteś okropny- również się zaśmiałam i pchnęłam go z przekąsem.
-
Zaczynasz się?- mówiąc to podszedł do mnie i zaczął mnie łaskotać.
Gdy
doszliśmy do Ogrodu saskiego zaczęło robić się szaro a po chwili spadł ulewny
deszcz.
-
Choć za mną!- krzyknął Marek i wziął mnie za dłoń.
Gdy
tak biegliśmy coś we mnie drgnęło. Poczułam że przy Marku mogła bym spędzić
całe życie.
-
Już nie daleko!- zawołał uśmiechając się promiennie.
Zobaczyłam
że przed nami rozciąga się mostek który prowadzi na drugą stronę jeziora.
Most
wyglądał jakby był w trakcie budowy. Choć widać było że jest solidnie zrobiony
to jednak nie posiadał poręczy.
-Czy
to na pewno bezpieczne?- spytałam przekrzykując ulewny deszcz.
-
Zaufaj mi- odpowiedział.
Wbiegliśmy
na most. Zupełnie zapomniałam że założyłam buty na obcasie. W pewnej chwil poślizgnęłam
się i puściłam dłoń Marka, byłam pewna że zaraz wpadnę do jeziora, które
na moje nieszczęście nie należało do najpłytszych. Zamknęłam oczy.
Nagle
poczułam mocny chwyt w okolicach nadgarstka. To był Marek. Przyciągnął mnie do siebie i
złapał w pasie patrząc mi głęboko w oczy. Poczułam coś czego nie czułam nigdy w
życiu po prostu czułam że to ten moment. On chyba też.
Przyciągnął
mnie do siebie jeszcze bliżej i … pocałował. To było
niesamowite! Jakby cały świat się nie liczył. Byłam tylko ja i on. Nic nie miało większego sensu, nawet ten deszcz, czy to że dostałam pracę. Nasz pocałunek był bardzo
namiętny. Czułam że trwa lata a zarazem sekundę. Po prostu jakby czas się
zatrzymał.
Już
wiedziałam że choćby nie wiem co to musimy być razem i nic ani nikt tego nie
zmieni!
To była dalsze część powieści pod tytułem " Julia". Jestem wam szalenie wdzięczna że czytacie mojego bloga. Chciała bym jednak abyście wstawiali komentarze żebym miała 100% pewności. Z góry dziękuję!
Dedykacja dla Gabrysi ;-)
OdpowiedzUsuńDziękuję ;* Czekam na następny z nieciepliwością ;* No szybko, szybko <3
OdpowiedzUsuń